Blog Szachowy
Juniorzy

Giżycko 2026. Cztery złote medale i cztery różne drogi do nich

Mistrzostwa Polski Juniorów 2026 w Giżycku rozstrzygnięte. Złote medale U18 i U16 dla Sowińskiego i Suski, u dziewcząt Kawka i Śmietańska. Wyniki i to, co się za nimi kryje.

Jakub Wiśniewski · 2 min czytania ·

Giżycko 2026. Cztery złote medale i cztery różne drogi do nich
Fot. Ludwig Schneider, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons (źródło)

Mawia się, że juniorskie mistrzostwa to teatr, w którym wszyscy znają obsadę, a i tak nikt nie zna zakończenia. Giżycko, dziewięć rund, system szwajcarski. Od 7 do 15 marca 2026 nad Mamrami zjechała czołówka krajowych juniorów w grupach U18 i U16. Padły cztery złote medale, a w każdym z nich, jeśli się dobrze przyjrzeć, schowana jest trochę inna opowieść o tym, czym właściwie jest wygrywanie.

U18. Sowiński i Kawka na szczycie

W najstarszej grupie chłopców tytuł mistrza Polski wziął Paweł Sowiński. Ranking 2417, dorobek 7 punktów z 9 możliwych. Był zawodnikiem z najwyższym rankingiem w stawce U18 i, co nie zawsze idzie w parze, swoją robotę wykonał. Siedem oczek w dziewięciorundowym szwajcarze to wynik, który nie zostawia złudzeń, kto był najmocniejszym ogniwem turnieju.

U dziewcząt historia zatacza ciekawsze koło. Milena Kawka, ranking 1933, ugrała 7,5 punktu i sięgnęła po złoto. Pół punktu więcej niż mistrz chłopców, choć rankingowo była daleko za czołówką seniorek. I może właśnie na tym polega urok juniorskich mistrzostw, że ranking mówi swoje, a szachownica swoje, i nie zawsze mówią to samo. Kawka pokazała, że forma i spokojna głowa potrafią przebić tabelę.

U16. Suska pewny, Śmietańska bezlitosna

W grupie U16 chłopców rządził Szymon Suska. Ranking 2276, 7 punktów i tytuł mistrza Polski. Solidnie, od początku do końca w czołówce, bez tego drżenia ręki, które potrafi zepsuć nawet dobrze rozpoczęty turniej. To zawodnik, który w kolejnych latach będzie pukał do drzwi seniorskiej elity.

A potem był jeszcze popis Wiktorii Śmietańskiej. 8 punktów z 9 partii. Przy rankingu 2244 to najlepszy wynik tych mistrzostw w grupach U18 i U16, licząc obie płcie. Jeden tylko remis albo jedna porażka na całe dziewięć rund, reszta to zwycięstwa. Bywają wyniki, które nie tyle wygrywają turniej, co zamykają dyskusję, zanim ktokolwiek zdąży ją zacząć. Ten był właśnie taki.

Cztery medale, cztery drogi

Cztery złote medale, a za każdym z nich nieco inny dowód na to samo. Sowiński potwierdził rankingowego faworyta. Suska zrobił swoje w stylu zawodnika, który miał plan i się go trzymał. Kawka przypomniała, że w szachach liczy się dyspozycja dnia, a nie tylko liczby przy nazwisku. Śmietańska dała wynik, po którym nie zostało już o czym rozmawiać.

System szwajcarski na dziewięć rund nie wybacza wpadek. Nie da się tu przespać jednej partii i nadrobić jej później sprytem czy szczęściem. Każdy z mistrzów musiał grać równo przez cały tydzień, dzień po dniu, partia po partii. Jest w tym jakaś stara szkoła charakteru, której nie da się przeskoczyć, choćby się bardzo chciało.

Zapiszcie te cztery nazwiska. Sowiński, Kawka, Suska, Śmietańska. Niektóre z nich jeszcze wrócą, tym razem w turniejach seniorskich, i wtedy okaże się, ile z tej giżyckiej formy było rocznikiem, a ile czymś trwalszym. Co z tego wszystkiego wyniknie za kilka lat, sobie na razie daruję. To zresztą dopiero pierwsza odsłona mistrzostw, bo młodsze grupy walczyły o swoje gdzie indziej. O tym osobno.