♞Blog Szachowy
Polska

Mazowsze to nie tylko Warszawa. Cała mapa klubów

Mazowiecki Związek Szachowy zrzesza dziesiątki klubów od Warszawy po Siedlce, Płock i Radom. Liga, mistrzostwa Mazowsza i kalendarz, który nie odpuszcza.

Marcin Walczak · 2 min czytania ·

Mazowsze to nie tylko Warszawa. Cała mapa klubów
Fot. MichaelBueker, CC BY-SA 3.0 (źródło)

Jedno słowo zapala się w głowie, kiedy mówi się o szachach na Mazowszu: Warszawa. I słusznie, bo stolica to centrum polskiej królewskiej gry, siedziba związku i gęstwina klubów. Tyle że Mazowiecki Związek Szachowy rozciąga się znacznie dalej niż obwodnica stolicy. To cała mapa miast, w których ktoś co tydzień siada do szachownicy i gra na serio, czyli scena znacznie szersza niż jeden adres.

Stolica z trzydziestoma klubami i okolice w roli głównej

Ponad trzydzieści klubów. Tyle liczy sama Warszawa według rejestru. Najliczniejsze są potęgami szkoleniowymi: UKS Caissa skupia setki zawodników, mocne są też UKS Czternastka czy UKS Gambit z Wesołej. Swoje miejsce na tej mapie ma KSz Polonia Warszawa, jest Szacholandia, jest SzachMatek. To nie są przypadkowe szyldy, tylko struktury, które rok w rok produkują juniorów i wystawiają drużyny do ligowych rozgrywek.

Ale i poza stolicą dzieje się sporo. W Mińsku Mazowieckim działa Mińskie Towarzystwo Szachowe z blisko dwustu zawodnikami. W Zielonce mocne UKS TSz Zieloni, w Grodzisku Mazowieckim UKS Szachowa Dwójka, w Legionowie KS Legion. Do tego Otwock, Węgrów, Pułtusk, Grójec, Ciechanów. Każde z tych miast ma swój klub, swoją salę i swoją grupę ludzi, którzy traktują królewską grę jak sport, a nie jak weekendową ciekawostkę.

Cztery strony Mazowsza siadają do gry

W Siedlcach gra KSz Skoczek, jeden z liczniejszych klubów spoza Warszawy. W Płocku swoje pozycje trzyma KSz Hetman. Radom reprezentuje UKS Roszada. To pokazuje, że mazowiecka scena nie kończy się na jednym mieście, tylko ma realne ośrodki w każdym kącie województwa.

I właśnie po to istnieje związkowa liga. Mazowiecki Związek Szachowy prowadzi rozgrywki drużynowe, które spinają tę mapę w jeden organizm. Drużyny zjeżdżają z różnych miast, mierzą się na szachownicach i walczą o awanse oraz o miano drużynowego mistrza Mazowsza. To moment, w którym klub z Siedlec może usiąść naprzeciw klubu z Grodziska, a junior z Ciechanowa zagra z rówieśnikiem ze stolicy.

Kalendarz, który nie zna przerw

Rok 2026 na Mazowszu jest naszpikowany terminami od stycznia do grudnia. Sezon otwiera III liga mazowiecka rozgrywana w lutym, wiosną przychodzą drużynowe mistrzostwa juniorów w Grodzisku Mazowieckim i mistrzostwa Warszawy w Chess960. Latem rozkręcają się rozgrywki drużynowe w szachach szybkich i indywidualne mistrzostwa juniorów w Ciechanowie. Jesień to mistrzostwa szkół, eliminacje i kolejne ligowe potyczki.

To jest właśnie obraz zdrowej sceny szachowej. Nie jeden wielki turniej raz w roku, na który wszyscy czekają, tylko ciągły rytm rozgrywek, który nie pozwala zawodnikom wyjść z formy. Mazowsze gra przez cały rok i gra szeroko.

Warszawa zostaje stolicą, to się nie zmieni. Ale prawdziwa siła mazowieckiej królewskiej gry leży w tym, że za stolicą stoi cała sieć miast, które nie czekają, aż ktoś przyniesie im szachy z zewnątrz. Same je grają, same szkolą i same wystawiają drużyny. Mazowsze to nie tylko Warszawa, czyli cała mapa.