♞Blog Szachowy
Polska

34 lata pracy. Silesia Racibórz wywalczyła srebro Polski

Klub Szachowy Silesia Racibórz został wicemistrzem Polski w Ekstralidze 2025. Najlepszy wynik w 34 letniej historii klubu, przypieczętowany w ostatniej rundzie.

Karolina Nowicka · 2 min czytania ·

34 lata pracy. Silesia Racibórz wywalczyła srebro Polski
Fot. Olos88, Public domain (źródło)

Trzydzieści cztery lata. Tyle istniał Klub Szachowy Silesia Racibórz, zanim doczekał się chwili, w której mógł powiedzieć: jesteśmy wicemistrzem Polski. Nie w juniorach, nie w niższej klasie. W Ekstralidze, czyli w najwyższej lidze szachowej w kraju. I przypieczętował to srebro tam, gdzie jest najtrudniej, w ostatniej rundzie. Za tą jedną zdaniem kryje się wiele lat spokojnej, konsekwentnej pracy.

Najlepszy wynik w historii klubu

Drużynowe Mistrzostwa Polski w szachach klasycznych rozegrano między 1 a 10 czerwca 2025 w Chotowej na Podkarpaciu. Dziesięć najlepszych klubów w kraju rywalizowało przez dziesięć dni, a Silesia Racibórz skończyła ten maraton na drugim miejscu.

Sam klub mówi o tym wprost. To największe osiągnięcie w jego 34 letniej historii. Klub powstał około 1991 roku i przez ponad trzy dekady cierpliwie budował się do momentu, w którym mógł stanąć na podium mistrzostw Polski seniorów. To nie jest sukces z przypadku. To jest efekt pracy prowadzonej dłużej, niż żyje większość zawodników w lidze juniorów.

Jak się wywalcza srebro

Rok wcześniej Racibórz był w Ekstralidze szósty. Z takiego miejsca do wicemistrzostwa droga jest długa i wcale nie oczywista. Silesia przeszła ją po swojemu, krok po kroku i bez paniki.

Turniej zaczął się od zwycięstwa nad Hetmanem Płock, ale druga runda przyniosła porażkę z Wieżą Pomot Pęgów, czyli zespołem, który ostatecznie sięgnął po złoto. I to był moment, który definiuje cały sezon. Bo po tej porażce Silesia nie złożyła broni. Wygrała cztery kolejne mecze i dotarła do finiszu w grze o medal. Taka reakcja po trudnym dniu mówi o zespole więcej niż samo zwycięstwo.

W ostatniej rundzie raciborzanie pokonali LKS Wrzos Międzyborów 3,5 do 2,5. Pół punktu różnicy w meczu, od którego zależał kolor medalu. Gdy zsumowano wszystkie wyniki, na drugim miejscu w tabeli stanęła Silesia Racibórz. Wicemistrz Polski. Tytuł wypracowany do samego końca, bez żadnego prezentu od rywali.

Skład z mapą całej Europy

Silesia nie zbudowała tego srebra na jednym nazwisku. Skład klubu liczył kilkunastu zawodników i czytało się go jak listę gości z całej Europy. W barwach Raciborza grali między innymi arcymistrzowie Matthias Bluebaum, Niclas Huschenbeth i Ferenc Berkes, a obok nich polscy arcymistrzowie jak Adam Kozak, Marcin Krzyżanowski czy Krzysztof Jakubowski.

To pokazuje, gdzie dziś jest poziom Ekstraligi. Żeby walczyć o medal, trzeba pozyskać do drużyny graczy, którzy na co dzień spotykają się na turniejach w Niemczech, na Węgrzech czy w lidze niemieckiej. Racibórz takich graczy pozyskał i poukładał w składzie, który wywalczył srebro.

Co zostaje po takim sezonie

Wicemistrzostwo Polski to nie jest wynik, który mija po sezonie. To jest punkt odniesienia, do którego klub będzie wracał przez kolejne lata. Najlepszy moment w 34 letniej historii nie zdarza się dwa razy w dekadzie i każdy w klubie o tym wie.

Pytanie na 2026 rok jest właściwie jedno. Czy po srebrze, które przyszło po 34 latach, Silesia zechce czekać kolejne trzy dekady na coś więcej. Bo gdy raz stanie się tak blisko złota, motywacja zostaje na długo. A Racibórz właśnie pokazał, że potrafi wywalczyć medal w najtrudniejszym momencie sezonu.