Grand Prix Gór Świętokrzyskich: cykl, który nie odpuszcza piętnasty rok z rzędu
Swietokrzyski Zwiazek Szachowy z Kielc i jego Grand Prix Gor Swietokrzyskich. Prawda o cyklu turniejow szybkich, ktory trwa juz pietnascie edycji i trzyma region przy zyciu.
Są turnieje, które robi się raz i zapomina. I są cykle, które stają się instytucją. Grand Prix Gór Świętokrzyskich należy do tej drugiej kategorii i to bez dyskusji. Piętnasta edycja! Nie piąta, nie ósma, tylko piętnasta. W polskich realiach, gdzie wiele imprez gaśnie po dwóch sezonach, to jest po prostu wynik mistrzowski. To po prostu fakt.
KTO TRZYMA TEN KALENDARZ?
Za sceną szachową w regionie stoi Świętokrzyski Związek Szachowy z siedzibą przy ulicy Krakowskiej 72 w Kielcach. To on koordynuje rozgrywki, prowadzi klasyfikacje i pilnuje, żeby kalendarz turniejów nie był przypadkowym zbiorem dat, tylko poukładaną całością.
Grand Prix Gór Świętokrzyskich figuruje w materiałach Związku jako turniej cykliczny z osobną klasyfikacją prowadzoną na kolejne lata. To nie jest detal. Klasyfikacja przez cały sezon oznacza, że gracz nie przychodzi na jeden turniej i znika. Wraca, bo punktuje, bo walczy o miejsce w łącznej tabeli. Tak buduje się stałą publiczność, a nie jednorazowy tłum. To po prostu fakt.
DLA JAKIEGO ROCZNIKA JEST MIEJSCE PRZY SZACHOWNICY?
Dla każdego, i to jest siła tego, co nazywam drabinką cyklu. Format Grand Prix jest skrojony pod regularną grę. Edycje rozgrywane są w tempie szachów szybkich, dziewięć rund systemem szwajcarskim, z podziałem na grupy wiekowe: OPEN oraz kategorie do lat 18, 14, 10 i 8. Krótko mówiąc, miejsce przy szachownicy znajdzie tu i ośmiolatek po pierwszym turnieju w życiu, i ograny zawodnik z grupy OPEN.
To właśnie ten podział jest siłą cyklu. Dzieciak nie siada od razu naprzeciw doświadczonego gracza i nie zniechęca się po pięciu przegranych. Gra z rówieśnikami, łapie pewność siebie, a dopiero potem celuje wyżej. Drabinka działa tak, jak powinna: od dołu do góry, krok po kroku.
PO CO REGIONOWI TAKI SILNIK?
Odpowiedź jest prosta jak otwarcie pionkiem. Bez stałego cyklu szachy w regionie są loterią. Raz ktoś zrobi turniej, raz nie, scena faluje i zamiera. Z Grand Prix jest odwrotnie. Jest harmonogram, są kolejne turnieje numerowane jeden po drugim, jest klasyfikacja, o którą warto walczyć przez cały sezon.
Świętokrzyski Związek Szachowy robi przy tym jeszcze jedną robotę, której nie widać z trybun. Prowadzi Szkolne Igrzyska Szachowe, obsługuje półfinały Mistrzostw Polski Juniorów w młodszych kategoriach, a w 2023 roku region gościł Mistrzostwa Polski Młodzików do lat 10 w Sielpi Wielkiej. To wszystko składa się na jedno: zaplecze, z którego ciągle i wciąż wyrastają kolejne roczniki.
Piętnaście edycji Grand Prix to nie liczba do pochwalenia się w folderze. To dowód, że ktoś tu odrobił lekcję z cierpliwości. Wielkie festiwale błyszczą jeden weekend. Cykl, który wraca rok po roku, robi dla szachów w Górach Świętokrzyskich więcej niż niejeden głośny event z grubą pulą nagród. To po prostu fakt.