Blog Szachowy
Polska

Lech Poznań ma 100 lat i już nowych mistrzów Europy

Klub Szachowy Lech Poznań kończy 100 lat, awansuje na drużynowych mistrzostwach Polski i wychowuje mistrzów Unii Europejskiej. Wielkopolska ma motor.

Jakub Wiśniewski · 3 min czytania ·

Lech Poznań ma 100 lat i już nowych mistrzów Europy
Fot. Anastasiya Lvova, CC BY-SA 3.0 (źródło)

Sto lat to nie jest okrągła rocznica, którą się odhacza tortem i pamiątkowym zdjęciem. Sto lat to raczej cichy dowód, że ktoś robił swoje przez cały wiek, bez przerwy, także wtedy, gdy nikt nie patrzył. Klub Szachowy Lech Poznań właśnie tyle bije. Sto lat istnienia klubu, dziewięćdziesiąt pięć lat sekcji szachowej. I zamiast spoczywać na laurach, Lech wypycha na arenę kolejnych mistrzów. Wielkopolska ma swój szachowy motor i ten motor, co rzadkie u stulatków, wcale nie zwalnia.

Sto lat i wciąż na gazie

Najłatwiej byłoby napisać, że Lech Poznań żyje historią, i byłoby to zdanie wygodne, tyle że nieprawdziwe. W sezonie 2025 drużyna seniorów pojechała na Drużynowe Mistrzostwa Polski Seniorów do Jastrzębiej Góry, rozgrywane między 29 sierpnia a 7 września, i zrobiła tam porządek. Awans z II ligi. I nie byle jaki, bo zgodnie z relacją klubu poznaniacy wygrali w swoim poziomie każdy mecz. Każdy. To nie jest drużyna, która ledwo wczołgała się na wyższy poziom. To drużyna, która zostawiła rywali bez dyskusji.

W szachach drużynowych to rzecz wyjątkowa. Liga to nie jeden turniej, gdzie można złapać formę życia na tydzień. Liga to długi dystans, na którym wystarczy jeden słaby mecz, żeby cały plan rozsypał się na kawałki. Lech tego słabego meczu nie zaliczył ani razu, a to mówi o klubie więcej niż jakakolwiek rocznicowa laurka.

Mistrzowie Unii Europejskiej z poznańskiej kuźni

Bo klub mierzy się nie tylko liczbą lat, ale i tym, kogo wychowuje, a to drugie bywa miarą znacznie trudniejszą do podrobienia. I właśnie tutaj Lech ma argumenty, wobec których milknie każdy, kto powątpiewa w wielkopolskie szachy.

Matvii Bilochenko został mistrzem Unii Europejskiej w kategorii do lat 12. Andriy Diachek sięgnął po tytuł mistrza Unii Europejskiej do lat 14. Dwóch zawodników, dwa europejskie złota w kategoriach młodzieżowych. To nie są medale z lokalnego turnieju w sali gimnastycznej. To tytuły z areny, na której grają najlepsi rówieśnicy z całej Unii.

Takie sukcesy nie biorą się z powietrza. Biorą się z systemu, który działa latami, cierpliwie i bez fajerwerków. Ktoś tych chłopaków uczył, ktoś woził na turnieje, ktoś budował im warsztat partia po partii. Sto lat klubowego doświadczenia ma swoją cenę i akurat tutaj widać, że ta cena się zwraca z nawiązką.

Wielkopolska nakręcona na szachy

Lech to jednak nie tylko własna drużyna i własni juniorzy. Klub bierze na siebie także rolę gospodarza dużych wydarzeń. Od 2024 roku w Poznaniu rozgrywany jest Festiwal Szachowy imienia Arcymistrza Włodzimierza Schmidta, najwybitniejszego polskiego arcymistrza, poznaniaka z urodzenia i z serca. Druga edycja odbyła się w listopadzie 2025 i przyciągnęła do miasta arcymistrzów z kilku krajów.

Kiedy klub jednocześnie wygrywa ligę, wychowuje mistrzów Europy i organizuje festiwal z prawdziwego zdarzenia, trudno mówić o scenie lokalnej, która udaje. Ona po prostu żyje. Poznań i cała Wielkopolska mają w szachach ośrodek, który nie czeka, aż coś się wydarzy, tylko sam te wydarzenia tworzy.

Sto lat za klubem. I patrząc na to, co Lech robi tu i teraz, kolejna setka zapowiada się równie głośno. Bo łatwo, w gruncie rzeczy, przetrwać wiek. Znacznie trudniej przez cały ten wiek zostać w czołówce. A poznaniacy, jak dotąd, zostają.