Blog Szachowy
Polska

Stu młodych szachistów najechało Łazy. Tak wygląda przyszłość Pomorza Zachodniego

XXVI Wojewodzka Olimpiada Mlodziezy w Lazach. Stu juniorow, jedenascie grup wiekowych i mistrzostwa regionu w szachach szybkich pod okiem ZZSzach Koszalin. Prawda o przyszlosci regionu.

Grzegorz Lewandowicz · 2 min czytania ·

Stu młodych szachistów najechało Łazy. Tak wygląda przyszłość Pomorza Zachodniego
Fot. Arkadio13, CC BY-SA 4.0 (źródło)

Kto myśli, że szachy w regionie to garstka emerytów nad szachownicą, ten nie był 28 czerwca 2025 roku w Łazach. Tego dnia do nadmorskiej miejscowości zjechała stuosobowa armia juniorów, żeby powalczyć o medale XXVI Wojewódzkiej Olimpiady Młodzieży. I to nie był towarzyski piknik, tylko prawdziwe mistrzostwa Pomorza Zachodniego w szachach szybkich. To po prostu fakt.

NA ILU FRONTACH NARAZ SIĘ GRAŁO?

Liczby mówią same za siebie. Stu młodych zawodników reprezentujących kluby z całego województwa, rozstawionych w jedenastu grupach wiekowych! To znaczy, że rywalizacja toczyła się równolegle na kilkunastu odrębnych frontach, od najmłodszych roczników po nastolatków. Każda grupa to osobny turniej, osobne emocje i osobne podium.

Impreza miała podwójny status, i to jest coś, co nazywam dwoma tytułami w jednym weekendzie. Z jednej strony XXVI Wojewódzka Olimpiada Młodzieży, czyli element ogólnopolskiego systemu współzawodnictwa sportowego dzieci i młodzieży. Z drugiej Mistrzostwa Pomorza Zachodniego Juniorów w szachach szybkich. To gratka, bo wygrana oznaczała nie tylko medal regionu, ale i punkty w wojewódzkiej klasyfikacji sportowej.

DLACZEGO ŁAZY, A NIE WIELKIE MIASTO?

Ciekawe jest samo miejsce. Nie Szczecin, nie Koszalin, tylko Łazy, niewielka miejscowość przy morzu. To pokazuje, że szachy na Pomorzu Zachodnim nie zamykają się w największych ośrodkach, tylko ciągle i wciąż docierają tam, gdzie jest energia i chęć organizacji. Letni termin pod koniec czerwca to także sprytny ruch, bo łączy koniec roku szkolnego z wakacyjną atmosferą i ściąga rodziny, które przy okazji robią sobie wypad nad morze.

Za całość odpowiadał Zachodniopomorski Związek Szachowy z siedzibą w Koszalinie, czyli instytucja, która spina szachowe życie całego regionu. To związek ogłasza konkursy na organizację imprez rangi mistrzowskiej i czuwa nad tym, żeby kalendarz juniorski miał ręce i nogi. Olimpiada Młodzieży to jeden z filarów tego systemu.

GDZIE RODZĄ SIĘ PRZYSZLI MISTRZOWIE?

Tego rodzaju imprezy to nie statystyka dla statystyki. To miejsce, gdzie zaczynają się kariery. Junior, który dziś walczy w grupie najmłodszych w Łazach, za kilka lat może grać w drużynowych mistrzostwach regionu w barwach jednego z czołowych klubów. Szachowa piramida zaczyna się właśnie tu, na takich turniejach, gdzie dziecko po raz pierwszy czuje, co znaczy presja zegara i radość z wygranej partii.

Sto osób na starcie wojewódzkiej olimpiady to sygnał, że na Pomorzu Zachodnim szachowa młodzież ma się dobrze. A skoro baza jest tak liczna, region może spokojnie patrzeć w przyszłość. Bo prawda jest taka, że siła szachów nie kryje się w jednym geniuszu, tylko w setce dzieciaków, które w wakacyjny dzień wybrały szachownicę zamiast plaży. I to jest najlepsza wiadomość, jaką szachy w tym województwie mogły dostać. To po prostu fakt.