Blog Szachowy
Świat

Norway Chess 2026: Praggnanandhaa zdeptał elitę, Carlsen czwarty u siebie w domu

Praggnanandhaa wygrał Norway Chess 2026 z dorobkiem 18 z 20. Carlsen czwarty na własnym turnieju, Gukesh ostatni. Bibisara Assaubayeva zgarnęła kobiecy tytuł.

Tomasz Brzeziński · 3 min czytania ·

Norway Chess 2026: Praggnanandhaa zdeptał elitę, Carlsen czwarty u siebie w domu
Fot. Frans Peeters, CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons (źródło)

Powiem coś niepopularnego, zanim ktokolwiek zacznie tłumaczyć ten wynik zmęczeniem albo pechem. Norway Chess 2026 nie był turniejem Magnusa Carlsena, mimo że nosi jego nazwisko w logo i odbywa się w jego kraju. Był turniejem Rameshbabu Praggnanandhaa, a gospodarz oglądał finisz z czwartego miejsca. We własnym domu, na imprezie, która istnieje w dużej mierze dlatego, że istnieje on sam. To jest sytuacja, którą warto przez chwilę potrzymać przed oczami, zanim przejdziemy do tabeli.

Mechanika była prosta: od 25 maja do 5 czerwca, po raz pierwszy w Oslo, sześciu zawodników rozegrało dwukołowy round robin, dziesięć rund. Format nie pozostawia miejsca na wymówki. Każdy gra z każdym dwa razy, więc tabela na koniec to nie loteria pojedynczej rundy, tylko fotografia formy.

Liczby, które bolą gospodarza

Praggnanandhaa skończył z 18 punktami na 20 możliwych. I tu muszę uprzedzić kontrargument: ktoś powie, że to tylko sześcioosobowy turniej, więc o co tyle hałasu. Otóż o to, że w sześcioosobowym round robinie nie ma słabych ogniw, na których można dorobić punkty. Drugi Wesley So uzbierał 17, trzeci Alireza Firouzja 15,5. A Carlsen? Czwarty, z 13 punktami.

Pełna tabela open:

  1. R. Praggnanandhaa (Indie) - 18
  2. Wesley So (USA) - 17
  3. Alireza Firouzja (Francja) - 15,5
  4. Magnus Carlsen (Norwegia) - 13
  5. Vincent Keymer (Niemcy) - 11
  6. Gukesh Dommaraju (Indie) - 8

Teraz spójrzcie na sam dół. Gukesh Dommaraju, urzędujący mistrz świata, ostatni, z ośmioma punktami. Wyobraźcie sobie ten nagłówek napisany rok temu: panujący mistrz świata jedzie do Oslo i wraca jako szósty z sześciu. Brzmiałoby jak żart. W 2026 roku to po prostu wynik.

Carlsen sam ocenił się na 1,5 na 10

Najciekawsze jest to, że najtrafniejszy komentarz do formy gospodarza wystawił sam gospodarz. 31 maja Carlsen ocenił swoje ambicje walki w tym turnieju na 1,5 na 10. Półtora. I tu nie chodzi o kokieterię, bo liczby ją uziemiają: w klasyku przegrał cztery partie. Cztery, człowiek, który latami był synonimem niepokonania.

Przeszkadza mi tylko jedno w narracji, która się wokół tego zaraz uformuje. Wszyscy będą pytać, czy to kryzys Carlsena. Moim zdaniem to złe pytanie. Bo kiedy 20-latkowie ogrywają cię regularnie, mechanizm jest jeden: to nie ty zwalniasz, to oni przyspieszyli. A Praggnanandhaa dorzucił dowód najmocniejszy z możliwych, pokonał Carlsena dwukrotnie w trakcie tej imprezy. Dwa razy ten sam człowiek, na turnieju Norwega, w Norwegii.

Kobiety: Assaubayeva nie czekała do końca

Równolegle grano turniej kobiet z tą samą pulą nagród, 1 690 000 koron norweskich w każdej z sekcji. I scenariusz powtórzył się co do nuty. Bibisara Assaubayeva z Kazachstanu wygrała z dorobkiem 16,5 punktu, przypieczętowując tytuł na rundę przed końcem. To nie jest wygrana o włos, to wygrana, którą widać było wcześniej.

Tabela kobiet:

  1. Bibisara Assaubayeva (Kazachstan) - 16,5
  2. Zhu Jiner (Chiny) - 16
  3. Anna Muzychuk (Ukraina) - 15
  4. Ju Wenjun (Chiny) - 13,5
  5. Divya Deshmukh (Indie) - 10
  6. Koneru Humpy (Indie) - 9

I znów rzecz, która mi zgrzytnęła, gdy układałem te dwie tabele obok siebie. Ju Wenjun, wieloletnia mistrzyni świata, czwarta. Drugi raz w jednym tekście nazwisko mistrza świata ląduje przy odległym miejscu. Raz to przypadek. Dwa razy w jednym turnieju to już sygnał, że tytuł mistrzowski przestał gwarantować cokolwiek poza tytułem.

Co z tego wynika

Norway Chess 2026 zmusza do przewartościowania kilku pewników naraz. Carlsen na własnym turnieju czwarty, Gukesh ostatni, a na szczycie 20-latek z Indii, który dwa razy ograł najlepszego gracza w historii. Możecie to nazwać przypadkiem jednego turnieju, mnie to nie przekonuje, bo trend układa się w jedną linię.

Indie mają mistrza świata i zwycięzcę Norway Chess. Obaj poniżej dwudziestego piątego roku życia. Reszta świata może się denerwować albo wziąć notes. Ja stawiam na notes.