Blog Szachowy
Świat

Ranking FIDE na czerwiec 2026: Carlsen wciąż sam nad 2800, a za jego plecami zrobiło się ciasno

Ranking FIDE czerwiec 2026: Carlsen jedyny powyżej 2800. Caruana wraca na drugie miejsce, Sindarov w rekordowej czwórce, Arjun Erigaisi znów w top 10.

Kamil Sobczak · 2 min czytania ·

Ranking FIDE na czerwiec 2026: Carlsen wciąż sam nad 2800, a za jego plecami zrobiło się ciasno
Fot. Andreas Kontokanis, CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons (źródło)
  1. Zapamiętaj tę liczbę, bo od lat nie chce się ruszyć z miejsca. To granica, za którą stoi jeden jedyny człowiek. Magnus Carlsen. Ranking FIDE na czerwiec 2026 znowu to potwierdza. Norweg dalej jest sam na szczycie i nikt mu tam nie wlazł. Pytanie tylko, na jak długo, bo za jego plecami tłoczy się jak na peronie w godzinach szczytu.

Lista opublikowana 1 czerwca 2026 nie zostawia złudzeń co do numeru jeden. Carlsen utrzymuje pierwsze miejsce z wyraźną przewagą i pozostaje jedynym graczem powyżej progu 2800. Cała reszta walczy poniżej tej linii.

I walczy zaciekle.

Caruana wraca na drugie miejsce

Drugą pozycję odzyskał Fabiano Caruana. Amerykanin wrócił tu po drugiej lokacie w turnieju Super Chess Classic Romania 2026. Trzeci jest Hikaru Nakamura. Tak właśnie wygląda czołówka pościgu za Carlsenem: dwóch doświadczonych wyjadaczy, którzy ani myślą oddawać miejsca młodszym bez walki.

Czołówka rankingu open:

  1. Magnus Carlsen (Norwegia)
  2. Fabiano Caruana (USA)
  3. Hikaru Nakamura (USA)
  4. Javokhir Sindarov (Uzbekistan)
  5. Nodirbek Abdusattorov (Uzbekistan)
  6. Vincent Keymer (Niemcy)
  7. Anish Giri (Holandia)

Sindarov na rekordowej czwartej pozycji

A teraz najciekawsze. Czwarte miejsce zajmuje Javokhir Sindarov. To jego rekordowa pozycja w karierze. Ten sam Sindarov, który właśnie wygrał Turniej Pretendentów i szykuje się do meczu o mistrzostwo świata z Gukeshem. Człowiek w formie życia. I ranking dokładnie to pokazuje.

Tuż za nim, na piątym miejscu, Nodirbek Abdusattorov. Dwóch Uzbeków w pierwszej piątce świata. Kilka lat temu powiedziałbyś, że to żart. Dziś masz to czarno na białym, na oficjalnej liście FIDE. Szachowa mapa świata przesuwa się na wschód i już nikt tego nie zatrzyma.

Arjun Erigaisi znów w elicie

Do top 10 wrócił też Arjun Erigaisi. Indyjski arcymistrz dorzucił 10 punktów i z dorobkiem 2761 wskoczył na ósme miejsce na świecie. Powód? Drugie miejsce na TePe Sigeman 2026, gdzie przegrał dopiero w dogrywce z, a jakże, Magnusem Carlsenem.

Bo nawet kiedy Carlsen wygrywa drobny turniej w dogrywce, to przy okazji potrafi wywindować rywala do top 10. Taka jest grawitacja numeru jeden. Wciąga wszystko, co się zbliży.

Różnice topnieją

Najważniejszy wniosek z tej listy nie dotyczy żadnego pojedynczego nazwiska. Dotyczy odległości między nimi. Różnice między wieloma graczami z top 10 to dziś zaledwie kilka punktów rankingowych. Wiesz, co to oznacza? Że jedna większa impreza może przetasować całą drabinkę w kilka dni.

Carlsen wciąż jest królem. Ale królestwo zrobiło się gęste od pretendentów, a połowa z nich nie skończyła nawet 23 lat. Caruana i Nakamura trzymają się czołówki doświadczeniem. Sindarov, Abdusattorov i Erigaisi napierają młodością. A próg 2800 czeka, aż ktoś wreszcie dotrzyma towarzystwa Norwegowi.

Pytanie nie brzmi czy. Brzmi: kiedy.